„Gratulujemy nominacji do tytułu Człowiek Roku 2017. Dziś w tygodniku Dzienniku Łódzkim lista osób nominowanych przez redakcyjną Kapitułę. Głosowanie rozpoczęte!”.

Taką wiadomość odebrałem 12 stycznia br. Nominację otrzymałem w kategorii „Samorządność i społeczność lokalna” za organizację cyklu debat obywatelskich „Łodzianie decydują”. Każdy z nas lubi być zauważony i doceniony, ja także. Ale prawda jest taka, że ta nominacja jest dla całego zespołu Instytutu Spraw Obywatelskich oraz dla wielu fantastycznych ludzi z łódzkich organizacji społecznych, którzy na co dzień poświęcają swój bezcenny czas i ograniczone zasoby. Poświęcają je, żeby wspólnie walczyć o lepsze miasto dla łodzian, żeby odzyskać miasto dla mieszkańców. Dotychczasowe debaty (będziemy je kontynuować także w tym roku) służyły diagnozie potrzeb łodzian i szukaniu rozwiązań problemów, które ich dotykają. W 2017 r. zorganizowaliśmy ich aż 9. Nagłośniliśmy, m.in. tematy likwidacji tramwajów podmiejskich, przyszłości ulicy Piotrkowskiej, podwyżek czynszów w mieszkaniach komunalnych, upadku największej łódzkiej spółdzielni mieszkaniowej „Śródmieście”, wpływu na Łódź planów Nowego Jedwabnego Szlaku, blasków i cieni budżetu obywatelskiego oraz reprywatyzacji. Było warto, bo notujemy pierwsze sukcesy, których realizacji w 2018 r. będziemy bacznie się przyglądać.

Przykładowo, niespodzianką na nowy rok jest to, że Krzysztof Piątkowski (wiceprezydent Łodzi) w odpowiedzi na petycję ruchów miejskich zobowiązał się przeprowadzić konsultacje w sprawie priorytetów budżetu miasta na przełomie maja i czerwca 2018 r., a nie dopiero w listopadzie, gdy projekt budżetu jest już gotowy. Mówiliśmy o takiej potrzebie na jednej z naszych debat.

Wracając do nominacji. Choć do takich wyróżnień podchodzę z lekkim przymrużeniem oka, tym bardziej, że organizatorzy wydarzenia postawili mnie w szranki z miejskimi i wojewódzkimi urzędnikami, np. Hanną Zdanowską, prezydent Łodzi, czy Joanną Skrzydlewską, wicemarszałek województwa łódzkiego. Jednak skoro dostrzeżono pracę i wysiłek społeczników i zwykłych ludzi, chcę tę okazję wykorzystać do pokazania mieszkańcom i rządzącym, co robimy i o co walczymy. Nie będę też ukrywał, że poczuję lekką satysfakcję, jeśli w konkurencji wagi ciężkiej, w której przyszło mi powalczyć, obecne władze Łodzi poczują oddech społeczników na własnych plecach. Dlatego zapraszam wszystkich Państwa do głosowania (można głosować w całej Polsce). Szczegóły na lodzianiedecyduja.pl. Za każdy głos z góry dziękuję.

Rafał Górski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru „TS” (04/2018) do kupienia w wersji cyfrowej na stronie „Tygodnika Solidarność”.