W debacie publicznej pojawia się, co jakiś czas, pytanie „Jaka lewica jest potrzebna Polsce?”. Moim zdaniem nam obywatelom potrzebna jest:

  1. Lewica, która przede wszystkim dba o jakość życia słabszej większości, np. pracowników, drobnych przedsiębiorców, konsumentów. Dba o jakość życia, na którą składa się m.in. sprawna publiczna służba zdrowia, powszechna edukacja na dobrym poziomie, wartościowa żywność i czyste powietrze. Dba domagając się m.in. prospołecznego systemu podatkowego, w którym najbogatsi (korporacje, prezesi, specjaliści) płacą dużo większe podatki niż najbiedniejsi (mikro i małe firmy, prekariusze).
  2. Lewica, która chce rozwiązań systemowych wzmacniających demokrację uczestniczącą. Zakorzeniających partie, związki zawodowe i organizacje pozarządowe w społeczeństwie. Dających obywatelom realną a nie fikcyjną możliwość decydowania w referendach, ustawach i uchwałach. Wprowadzających ordynację wyborczą, która pozwala na selekcję i rekrutację najlepszych ludzi do służby publicznej.
  3. Lewica proekologiczna, która walczy o energetykę obywatelską, o transport przyjazny ludziom i środowisku, o dziką przyrodę. Która broni konsumentów przez korporacjami sprzedającymi GMO. Która broni mieszkańców przed inwestorami zamieniającymi parki w parkingi. Która broni rolników z małych gospodarstw, produkujących zdrową żywność.
  4. Lewica szukająca porozumienia z Kościołem w oparciu o katolicką naukę społeczną. Również w oparciu o dziedzictwo księdza Jerzego Popieuszki, który podczas mszy za Ojczyznę w ostatnią niedzielę kwietnia 1983 r. podkreślał: „[Praca] ma służyć człowiekowi (…). Stąd człowiek nie może być niewolnikiem pracy i w człowieku nie wolno widzieć tylko wartości ekonomicznych. W życiu osobistym, społecznym czy zawodowym nie można budować tylko na materializmie.”
  5. Lewica, która ma liderów przez duże L. Liderów z krwi i kości. Posiadających serca i charaktery. Mających marzenia i mocne strony pozwalające wcielać je w życie. Wiarygodnych dla opinii publicznej, posiadających CV z rezultatami działalności. Liderów umiejących pracować zespołowo i budować sojusze. Potrafiących rozmawiać z robotnikami i ekspertami, na manifestacji i w studio telewizyjnym. Wychodzących ze swojej strefy komfortu, kiedy trzeba. Wreszcie liderów nie mylących krawędzi okopu, w którym siedzą, z linią horyzontu.