A gdyby tak rząd wziął przykład z Komisji Krajowej NSZZ Solidarność z siedzibą w Gdańsku i siedzibę Narodowego Centrum Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego zlokalizował poza Warszawą, w mieście Łodzi?

Zadaję to pytanie w związku z pracami rządu nad projektem ustawy powołującej do życia Narodowe Centrum, które ma być nową instytucją w naszym państwie. Ma ono zająć się koordynowaniem i organizowaniem współpracy różnych organów administracji publicznej i podmiotów działających w obszarze pożytku publicznego. Narodowe Centrum ma wspierać zaangażowanie obywateli i organizacji obywatelskich w dbanie o dobro wspólne. Co ważne, będzie to instytucja nadzorowana przez Prezesa Rady Ministrów za pośrednictwem Pełnomocnika Rządu do spraw społeczeństwa obywatelskiego.

Uważam, że to dobra zmiana strategiczna. Potrzebujemy „obywatelskiego mózgu państwa”, który będzie dbał o tworzenie przestrzeni sprzyjającej samoorganizacji obywatelskiej. Oczywiście jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach. Ostatnich kilka miesięcy upłynęło pod znakiem gorących dyskusji na temat samego projektu ustawy o Centrum, jak i okoliczności jego przygotowania i konsultowania. Konstruktywną krytykę przedstawiły m.in. Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych i Klub Jagielloński.

W tym miejscu skupię się tylko na artykule 2 wspomnianego projektu ustawy. Czytamy w nim: „Siedzibą Narodowego Centrum jest miasto stołeczne Warszawa.” Pytam, dlaczego Warszawa? W uzasadnieniu do projektu nie ma odpowiedzi. Z góry zakłada się, że stolica będzie najodpowiedniejszym miejscem. Portal jagiellonski24.pl podaje, że na 77 urzędów i instytucji państwowych, jakie możemy znaleźć na stronie internetowej Sejmu, tylko dwie mają siedziby poza Warszawą. To dane z 2015 roku. Od tamtego czasu przybyła jedna instytucja – Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego z siedzibą w… Łodzi.

Dlaczego więc Narodowe Centrum Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego nie mogłoby mieć siedziby w mieście Łodzi? Łódź jest zlokalizowane w centrum Polski. Od niedawna ma najnowocześniejszy dworzec kolejowy w Polsce – Łódź Fabryczna. Ma jeden z najniższych w kraju wskaźnik liczby organizacji społecznych przypadających na 10 000 mieszkańców.

Jestem za zerwaniem z Warszawocentryzmem. Za decentralizacją, zmierzającą do rozproszeniu instytucji państwowych, kulturalnych i biznesowych na terenie całego kraju, ja ma to miejsce w Niemczech. Za wzmocnieniem miast, które latami były traktowane przez warszawskie „elity” jako miasta B.

Zachęcam do zapoznania się z apelem jaki Instytut Spraw Obywatelskich (INSPRO) wystosował do Pani Premier Beaty Szydło w tej sprawie.