W lipcu głośno było o panu Robercie Iwanów, który z uwagi na brak połączeń autobusowych szedł 10 godzin piechotą, by odwiedzić w szpitalu chorą żonę. Ponad pół miliona Polek i Polaków ma regularnie problem z dotarciem do pracy, szkoły czy lekarza. Mniej lub bardziej sporadycznie ma ten problem kilka milionów osób. Od 2009 roku nie mamy porządnej ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, która zapewniałaby w każdej miejscowości dostępu do publicznego transportu drogowego lub kolejowego.

Od 16 do 22 września obchodzimy Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. To dobra okazja, żeby rząd przedstawił rozwiązania, które zlikwidują wykluczenie transportowe. 12 czerwca Instytut Spraw Obywatelskich wysłał do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka Manifest „My Pasażerowie”. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Czego się domagamy w Manifeście?

1. Nie chcemy białych plam transportowych. Polacy chętnie korzystają z transportu publicznego, ale na obszarach wiejskich coraz więcej z nich nie ma takiej możliwości.
1.2 Chcemy systemu transportowego, który umożliwi dojazd do pracy, szkoły średniej, urzędu i przychodni mieszkańcowi każdego sołectwa.
1.3 To jest możliwe, gdyż już teraz z praktycznie każdego sołectwa realizowane są przewozy zamknięte do szkół podstawowych i gimnazjów!
1.4 Autobusy poza komunikacją miejską i wynajmami przewożą wg GUS ok. 400 mln pasażerów rocznie.
1.5 Wg danych Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN do ponad 20% sołectw w Polsce nie dociera jakikolwiek transportu publiczny (a do wielu pozostałych – tylko dwa autobusy dziennie).
1.6 Wg danych Szkoły Głównej Handlowej od wstąpienia Polski do UE wielkość realizowanych usług w komunikacji publicznej poza miastami spadła o ok. 40%.

2. Chcemy powszechnej dostępności do dobrej jakości transportu.

2.1 Podróż z wózkiem inwalidzkim lub dziecięcym na terenach wiejskich jest ogromnym wyzwaniem, zaś ostatni autobus do wielu miejscowości przyjeżdża przed 16:00, co uniemożliwia powrót z pracy.
2.2 Chcemy transportu przyjaznego dla osób niepełnosprawnych i rodziców z dziećmi oraz dobrej częstotliwości kursowania pojazdów komunikacji publicznej na terenach wiejskich.
2.3 To jest możliwe – gdyby tylko 10% środków unijnych na transport publiczny i kolej przeznaczyć na autobusy poza miastami, każdy powiat mógłby dostawać co roku po 6-7 małych, nowoczesnych i tanich w utrzymaniu autobusów!
2.4 Co roku wydajemy ok. 10 miliardów złotych na projekty unijne w transporcie publicznym i na kolei.
2.5 Spośród kilku tysięcy przewoźników autobusowych i busowych mniej niż 10 realizowało projekty unijne dotyczące zakupu taboru autobusowego dla komunikacji publicznej.
2.6 Wciąż tylko śladowa ilość kursów transportu publicznego poza miastami realizowana jest autobusami niskopodłogowymi, podczas gdy w miastach jest to już ok. 90%.

3. Chcemy wspólnych biletów i dobrej informacji dla pasażerów.

3.1 W gąszczu taryf i dziwnych rozkładów jazdy odnajdują się tylko tubylcy.
3.2 Chcemy możliwości dowiedzenia się w jednym miejscu o rozkładzie jazdy wszystkich środków transportu w Polsce oraz biletów obowiązujących we wszystkich środkach transportu na terenie wybranej gminy lub powiatu.
3.3 To jest możliwe i działa na przykład w Czechach!
3.4 Obecnie ani GUS, ani samorządy nie ma pełnych danych dotyczących tego gdzie i kiedy faktycznie kursują autobusy. Takich danych nie mają również potencjalni pasażerowie – zwłaszcza przyjezdni (np. turyści).
3.5 Na terenach wiejskich każdy przewoźnik ma odrębną taryfę, zaś bilety miesięczne ważne są tylko u określonego przewoźnika, na określoną trasę.

4. Chcemy narzędzi i finansowania dla samorządów wspierających transport dla obywateli.

4.1 Samorządy są pozostawione same sobie z zadaniem organizacji transportu.
4.2 Rząd powinien wspierać samorządy w zakupie nowych autobusów (ze środków unijnych), planowaniu sieci transportowych oraz zamawianiu przewozów – ale wsparcie powinno zależeć od jakości organizowanego transportu. Samorządy powinny być też zachęcane do udostępniania przewozów szkolnych pasażerom.
4.3 To jest możliwe – samorządy chętnie startują w konkursach o różne granty!
4.4 Obecnie samorządy są odpowiedzialne za organizację komunikacji, ale nie mogą narzucić przewoźnikom busowym określonych rozkładów jazdy ani standardów jakości.
4.5 Finansowanie budżetowe przewozów uzależnione jest od liczby sprzedanych biletów ulgowych.

5. Chcemy odpowiedzialności samorządu za transport publiczny.

5.1 Obywatele domagający się lepszego transportu są odsyłani między starostą i wójtem, nie mają też jasnych podstaw domagania się lepszego transportu.
5.2 Chcemy jasnego określenia minimalnych standardów obsługi komunikacyjnej, których mieszkańcy mogą wymagać od konkretnego samorządu.
5.3 To jest możliwe i działa chociażby w przypadku przewozów szkolnych!
5.4 Obecnie odpowiedzialność samorządów za komunikację publiczną jest rozmyta pomiędzy gminy, powiaty i województwa. Nie jest określone, czy jednostki muszą zapewniać jakikolwiek minimalny standard usług.
5.5 Inaczej jest w przypadku przewozów szkolnych – konkretna jednostka samorządu (gmina) odpowiedzialna jest za dowóz dzieci do szkoły, jeśli odległość z domu przekracza określoną liczbę kilometrów.

Rafał Górski

Artykuł jest dostępny na stronie internetowej Super Expressu.