21 października br. odbyła się w Łodzi konwencja krajowa Platformy Obywatelskiej. Rok przed wyborami samorządowymi. To dobra okazja, żeby przedstawić 3 powody, dla których Łódź potrzebuje zmiany prezydenta.

Po pierwsze, dość ignorowania mieszkańców. Prezydent Hanna Zdanowska słucha członków organizacji społecznych i rad osiedli, ale ich nie słyszy. Przykład – przez ostatnie pół roku organizowaliśmy comiesięczne debaty z mieszkańcami z cyklu „Łodzianie decydują”. Mimo zaproszeń pani prezydent nie pojawiła się na żadnej z sześciu debat. Jednocześnie znajdowała czas na udział w spotkaniach partyjnego Klubu Obywatelskiego PO. Na jednej z naszych debat, poświęconych funkcjonowaniu rad osiedli, uczestnicy głośno mówili, jak jest: „Nie mamy nic do powiedzenia!”, „Pani prezydent Hanna Zdanowska spotkała się z nami jeden raz od 2010 roku”. Rady piszą do urzędu listy, które wpadają w czarną dziurę. Tak samo traktowani są społecznicy.

Po drugie, dość paraliżu komunikacyjnego. Od 1995 roku, czyli od kiedy zacząłem społecznie działać w Łodzi, władze traktują transport publiczny po macoszemu. Pamiętam drwiące uśmiechy na twarzach przedstawiciel władzy, kiedy w latach 90. domagaliśmy się buspasów, albo kiedy protestowaliśmy przeciwko likwidacji tramwajów podmiejskich. Od tego czasu minęło ponad 21 lat i Łódź, według prestiżowego rankingu The TomTom Traffic Index, jest najbardziej zakorkowanym miastem w Europie wśród miast do 800 tys. mieszkańców. W tym samym czasie prezydent Hanna Zdanowska proponuje likwidację tramwaju do Pabianic z wydzielonym torowiskiem i zastąpienia go autobusem elektrycznym, który będzie tkwił w korku.

Po trzecie, dość PR-owych zagrywek. Przykładem jest budżet obywatelski, który służy głównie promocji obecnej władzy. Daleko mu do idei budżetu partycypacyjnego, w którym mieszkańcy wybierają najlepsze projekty na drodze mądrej rozmowy. Dziś budżet obywatelski to plebiscyt, bo jak sarkastycznie skomentował jeden z mieszkańców miasta: „fajniej i wygodniej jest zrobić mieszkańcom zabawę, żeby jedno osiedle walczyło z drugim o remont chodnika, głosując peselami dalekiej rodziny”.
Hanna Zdanowska rządzi miastem dwie kadencje, od 2010 roku. Wcześniej (2007 rok) była wiceprezydentem w zespole prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. Wystarczy. Łodzi potrzeba nowego prezydenta, który nie tylko będzie słuchał, ale i będzie słyszał łodzian. Bo łodzianie to najsilniejsza z mocnych stron naszego miasta.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru „TS” (43/2017) do kupienia w wersji cyfrowej na stronie „Tygodnika Solidarność”.