– Nie liczymy na pewno, że będzie to sto czy dwieście tysięcy, natomiast w takich chwilach uważam, iż ważne jest to, co mówił Herbert – trzeba dać świadectwo; oraz to, co powiedziała „Inka”, że trzeba zachować się jak należy. I to niezależnie od tego, co się będzie działo – czy ta umowa zostanie przegłosowana czy nie – mówi „TS” Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.

Manifestacja odbędzie się przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (ul. Wspólna 30, Warszawa) 15 października 2016 r. (sobota) w godzinach 13:00-15:00.

Jakie przewidują Państwo zainteresowanie sobotnią manifestacją przeciwko podpisaniu przez Polskę umowy CETA? 

Na Facebooku potwierdziło swoją obecność kilkadziesiąt tysięcy osób. Jest to już jakaś informacja, chociaż wiemy, jak to jest z tego typu profilami.
Z drugiej strony mamy już blisko 100 tys. podpisów pod petycją w obronie polskiego rolnictwa – do premier Beaty Szydło. Petycję przygotowaliśmy kilka miesięcy temu i w tej chwili przybrała ona na sile, jeśli chodzi o liczbę podpisów.
Spodziewamy się też przyjazdu rolników. Oni są najbardziej zorganizowaną grupą. Będą też związki zawodowe.
Nie liczymy na pewno, że będzie to sto czy dwieście tysięcy, natomiast w takich chwilach uważam, iż ważne jest to, co mówił Herbert – trzeba dać świadectwo; oraz to, co powiedziała „Inka”, że trzeba zachować się jak trzeba. I to niezależnie od tego, co się będzie działo – czy ta umowa zostanie przegłosowana czy nie.
Warto, żeby ludzie, którym zależy na polskiej racji stanu, na tym, żeby Polska była silnym państwem interesu, po prostu przyszli i zamanifestowali. Dodam, że informowanie obywateli uważamy za kluczowe. Na temat CETA i TTIP mówimy od kilku lat, intensywnie od roku. Niestety, nadal nie jest to temat, który gości w debacie publicznej w sposób odpowiedni do jego ważności dla polskiej racji stanu. Jest to zagadnienie skomplikowane. Dużo trudniej wykazać tu jakieś proste emocje, jak w przypadku tematów związanych np. z aborcją. Dlatego to przedstawiciele elit – politycy, posłowie, dziennikarze, intelektualiści – powinni o tym rozmawiać i wskazywać, że tu jest potrzebny namysł. Niestety, nasze elity nie spełniły swojego zadania. O temacie systematycznie informuje może kilka tytułów prasowych – Dziennik Gazeta Prawna, Nasz Dziennik, Tygodnik Solidarność. Gdyby nie oddolna działalność organizacji obywatelskich i jej olbrzymia, wielomiesięczna praca, temat przeszedłby bokiem.

Co możemy zrobić, jeśli nie uda nam wziąć udziału w manifestacji? 
Można wejść na stronę obywateledecyduja.pl i tam, przy pomocy odpowiedniego narzędzia, zadać pytanie europosłom jakie mają stanowisko w sprawie CETA. Okazuje się bowiem, że ich zdania są podzielone. Podaję przykład głosowania w Sejmie – było nawet kilku posłów PiS, którzy się wyłamali, głosując przeciwko tej uchwale, np. Krystyna Pawłowicz i Barbara Bubula. Zatem są osoby, które „zachowały się jak trzeba” i powiedziały „nie”. Trzeba im za to oddać duży szacunek. Ważne jest też, że posłowie Kukiz’15 czy PSL byli przeciw, choć oczywiście wiadomo, że opozycji łatwiej jest protestować. Istotne jest także to, dlaczego przegłosowano zapis mówiący o tym, że umowa ma być ratyfikowana przez parlament na mocy 2/3 głosów.

[cały wywiad z Rafałem Górskim o okolicznościach negocjacji umowy CETA i politycznej grze wokół niej – w najbliższym numerze TS – 43/2016]

Więcej informacje o manifestacji:obywateledecyduja.pl