„NASZA IMPULSYWNOŚĆ W POŁĄCZENIU Z LEKKOMYŚLNOŚCIĄ SĄDÓW DAJE W SUMIE CIASNOTĘ POGLĄDÓW I BRAK WYROZUMIAŁOŚCI DLA DRUGICH, co ma nader smutne następstwa w życiu społecznym. Polak nie może zrozumieć, że ktoś może gorąco kochać Ojczyznę, a zarazem należeć do innej partii niż on… Zwykle przeciwnika politycznego uważa się za osobistego wroga. Dlatego nie mamy zdrowej opozycji, bo oponenci dają się ponosić uczuciu, a rządzący nie mają tyle opanowania nad sobą, żeby spokojnie wysłuchać opozycji. (…) Uczuciowość w połączeniu z brakiem karności rodzi kłótliwość, wzajemne i nieproduktywne zwalczanie się”. Słowa redemptorysty ojca Mariana Pirożyńskiego pochodzą z książki „Kształcenie charakteru” wydanej w… 1946 r. Nadal są aktualne. To, co działo się w parlamencie, na ulicach i w studiach telewizyjnych w związku ze zmianami w sądownictwie, potwierdza tezy o naszych narodowych wadach. Czy da się je leczyć i… wyleczyć?

Jestem propaństwowcem. Od 27 lat na służbie publicznej. Marzy mi się Polska szczęśliwych obywateli, którzy czują się odpowiedzialni za swoją rodzinę, dom, ulicę, miasto i państwo. Polska ułatwiająca obywatelom dbanie o dobro wspólne i angażowanie się w życie publiczne, w której władza słucha obywateli i razem z nimi polepsza jakość codziennego życia. W temacie sądów marzy mi się, że prezydent Duda zaprosi do zespołu mającego pracować nad ustawami o KRS i SN ludzi z różnych „bajek”. Zaprosi obywateli zainteresowanych sądami. W XXI wieku możemy przecież sobie wyobrazić platformę internetową, dzięki której ludzie zgłaszają swoje rozwiązania i uwagi. Zaprosi organizacje społeczne od lat monitorujące sądy, np. Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu. Zaprosi przedstawicieli zwykłych pracowników sądów. Czas sierpniowych wakacji na ul. Wiejskiej sprzyja marzeniom i refleksji. Czy nasze elity dobrze go wykorzystają?

Rafał Górski

Artykuł znajduje się stronie internetowej „Tygodnika Wprost”