SŁYSZELIŚCIE PAŃSTWO O RADZIE SZKOŁY? JA NIE. Pytałem znajomych, ale oni również nie słyszeli. Wszyscy słyszeli o radzie pedagogicznej, radzie rodziców, ale nie o radzie szkoły. A co to takiego?

Instytucja ta została zapisana w ustawie o systemie oświaty w 1991 r. W jej skład wchodzą w równej liczbie nauczyciele wybrani przez ogół nauczycieli, rodzice wybrani przez ogół rodziców oraz uczniowie wybrani przez ogół uczniów (bez szkół podstawowych). Rada ma szerokie kompetencje, m.in. uczestniczy w rozwiązywaniu spraw wewnętrznych szkoły, opiniuje plan pracy szkoły, może występować do organu sprawującego nadzór pedagogiczny nad szkołą z wnioskami o zbadanie i dokonanie oceny działalności szkoły, jej dyrektora lub nauczyciela. Rady szkół średnich działają w wielu krajach – w Polsce są instytucjami zapomnianymi, których powstawanie budzi opór? Profesor Bogusław Śliwerski z Uniwersytetu Łódzkiego wymienia kilka przyczyn. Po pierwsze dyrektorzy szkół nie są zainteresowani uruchamianiem społecznych procesów kontroli i współdecydowania o sprawach szkoły. Po drugie rodzice, nauczyciele i uczniowie bywają niezainteresowani powołaniem rady, a prawo mówi, że w szkołach, gdzie rady szkoły nie ma, jej zadania wykonuje rada pedagogiczna. Po trzecie mamy do czynienia z niską świadomością na temat możliwości, jakie daje nam prawo oświatowe. A nauczyciele nie chcą poświęcać czasu na dodatkową pracę społeczną. Profesor Śliwerski: „Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak wielkimi i znaczącymi prerogatywami dysponuje ten organ”. Jestem ciekaw, czy pani minister Anna Zalewska jest za szkołą obywatelską z silną radą szkoły? Bo przecież taka rada to dobre miejsce do kształtowania postaw obywatelskich.

Rafał Górski

Artykuł znajduje się na stronie internetowej „Tygodnika Wprost”.