„NIE WIERZĘ… LINIA 45 I 46 Z ŁODZI PRZEZ ZGIERZ DO OZORKOWA ZOSTAJE ZAMKNIĘTA???? Po 100 latach jazdy?? Pani Prezydent @HannaZdanowska czemu ja pytam!? Jak tu teraz żyć???”. To wpis, który pojawił się 1 lutego na koncie twitterowym Marcina Gortata. Zaraz po tym jak w „Faktach” TVN ukazała się obszerna relacja związana z likwidacją najdłużej w Polsce (ok. 30 km) i drugiej w Europie linii tramwajowej. Dowozi ona mieszkańców Ozorkowa i Zgierza do centrum Łodzi.

Autobusy lub busy nie zastąpią tramwajów, będą utykać w korkach, nie mówiąc o smogu. To paradoks, że rząd tyle mówi o elektromobilności i wydawaniu miliardów na transport szynowy, a brakuje ok. 80 mln zł na uratowanie linii, która w miastach Europy Zachodniej byłaby oczkiem w głowie decydentów. Cieszę się, że nasza kampanii obywatelska w obronie tramwajów wyszła poza lokalny front. Dziś apelujemy o interwencję do premiera Morawieckiego, wicepremiera Glińskiego, ministra Adamczyka. Przygotowujemy informacje dla European Passengers’ Federation. Niestety, przez lata władza była głucha na apele i protesty mieszkańców i społeczników, działających np. w Stowarzyszeniu na rzecz Obrony Podmiejskiej Komunikacji Tramwajowej w Regionie Łódzkim.

Prezydent Zdanowska tak odpowiedziała Gortatowi: „Też bardzo mi przykro, ale cieszę się, że się Panzaangażował. Może to pomoże naszym sąsiadom ze Zgierza i Ozorkowa uzyskać dofinansowanie z budżetu państwa, bo sami sobie nie poradzą. Przydałaby się też ustawa metropolitalna, o którą walczyłam, ale rządzący nie dali się przekonać”. To szczyt bezczelności i manipulacji. Pani prezydent jest od lat jedną z liderek PO. Zapytałem prezydent, jak to się stało, że w latach 2010-2015, kiedy PO rządziła w kraju, województwie i Łodzi, tramwaje nie uzyskały dofinansowania z budżetu państwa. I rząd nie przyjął ustawy metropolitalnej? Nie otrzymałem odpowiedzi. Podobne pytanie zadałem Tomaszowi Treli, wiceprezydentowi Łodzi z SLD. Usłyszałem, że pytanie jest polityczne i nie odpowie. Nieudolność rządzenia poraża. Ale kpina z mieszkańców bardziej. I jeszcze głos jednej z pasażerek: „Mieszkałam w Zgierzu 32 lata i muszę powiedzieć, że żadna władza nie była zainteresowana rozwiązaniem tego problemu. Najważniejsze były imprezy dla gawiedzi. I to np. cotygodniowe imprezy disco polo w Parku Kulturowym Miasto Tkaczy czy Święto Piwa i Kiełbasy. Na to pieniądze były. Tak wyglądała rzeczywistość”.

Więcej: https://www.wprost.pl/tygodnik/10101852/tramwaj-do-zaorania.html